Jezioro Genewskie
Przejazd z Zurychu i Berna w kierunku Lozanny i Genewy jest prawdziwą ucztą dla oczu. Kiedy pociąg, dojeżdżając do Lozanny, wyłania się z tunelu, przed podróżnymi otwiera się bezkresny błękit Jeziora Genewskiego i widok otaczających go gór. Na stoku, obok torów kolejowych, leży winnica "Cios des Billets". Ta żartobliwa nazwa wzięła się stąd, że niemieccy Szwajcarzy, zachwyceni pięknem krajobrazu, wyrzucają bilety powrotne (billets) z okien wagonów. Pierwsza wzmianka o Genewie pojawiła się w I w. p.n.e. w dziele monograficznym O wojnie galijskiej Juliusza Cezara. Rzymianie zapoczątkowali na tych terenach zakładanie winnic, a później chrześcijańscy mnisi zajęli się uprawą roli na stokach nad jeziorem. Za rzymskiego panowania akwen nosił nazwę Lacus Lemanus. rotem zwano go Lacus Lausonius, Lacus Losanetes, a w wiekach średnich Lac de Lausanne. Wraz z rozwojem Genewy jezioro przechrzczono na Lac de Geneve, ale poza obszarem kantonu przyjęła się nawiązująca do czasów rzymskich nazwa Lac Léman, i tak pozostało do dziś. Kanton genewski zajmuje trzecie miejsce w Szwajcarii po Valais i Vaud pod względem hodowli winogron. Mówi się, że strome winnice Lavaux nad Jeziorem Genewskim, między Lozanną i Montreux, wykorzystują promienie słoneczne w trojaki sposób: kiedy słońce świeci w ciągu dnia, następnie odbija się od tafli jeziora i wreszcie w nocy - ponieważ stoki gór oddają ciepło nagromadzone w godzinach rannych i południowych. Wzdłuż Côte, między Lozanną a Genewą, winnice leżą na łagodniejszych zboczach.
Największe jezioro zachodniej Europy
Jezioro Genewskie, o sierpowatym kształcie, ma 72 km długości, maksymalnie 13 km szerokości i 310 m głębokości. Tak jak nad morzem, notuje się tu przypływy, chociaż maleńkie. Blisko 348 knr z całkowitej powierzchni akwenu 1582 knr) należy do Szwajcarii, a reszta, na wybrzeżu południowym, do Francji. Takie dane liczbowe najwidoczniej nie zrobiły wrażenia na dawnym duchowieństwie. Dowodem na to jest anegdota o XII-wiecznym opacie z Clairvaux, przytoczona przez Jamesa Cottera Morrisona: "Czyż góry nie ronią słodyczy? Czyż wzgórza nie opływają miodem, a doliny czyż nie są gęste od zboża?", pisał Św. Bernard z Clairvaux. Jednak po całym dniu podróży wzdłuż wybrzeża Jeziora Genewskiego, gdy wieczorem jego towarzysze wspomnieli przebytą trasę, zapytał: "o jakim to jeziorze mówicie?".